Tag Archives: kino

Podsumowanie roku okiem Quandora

Nowy rok nadchodzi, więc wypada napisać co takiego w 2011 mnie zachwyciło, zaciekawiło, bądź odrzuciło. Ogólnie rzecz biorąc prywatnie ten rok należał do udanych, choć wiadomo, że zawsze może być lepiej.  Branżowo też nie mogliśmy narzekać na brak nowości growych, czy filmowych. Zacznijmy może od multimediów. Liczba wszelkiego rodzaju premier gier prezentuje się naprawdę zacnie. Wyszło dużo wyczekiwanych tytułów, nie obyło się bez niespodzianek. Takie zróżnicowanie lubię najbardziej.

Moimi tegorocznymi odkryciami są oczywiście TES V: Skyrim, Batman Arkham City czy Wiedźmin 2: Zabójcy Królów. Pierwsza z wymienionych gier nie potrzebuje zbytniej rekomendacji. Wspaniały RPG wart każdych pieniędzy i murowana gra roku. Batman ze swoją znakomitą akcją i wyrazistymi postaciami także podbił moje serce i aktualnie zimowe wieczory spędzam na wesołym bujaniu się po Arkham City. Wiedźmajn 2, czyli sztandarowa polska duma kupił mnie niezwykłym klimatem, świetnymi dialogami i wciągającym gameplayem. Choć początkowo szło mi z nim nieco opornie to okiełznałem bestię i grało mi się naprawdę dobrze. Z niekoniecznie tegorocznych zawodników chcę wymienić Mass Effecta 2, GTA IV, WoWa i Minecrafta. Nie przedłużając chcę polecić te gry, bo to naprawdę dobry kawałek growej rozrywki. Co w tym roku sprawiło mi zawód? Najbardziej zapamiętałem Brinka i Dragon Age II.  Z całkiem obiecującej parkourowej gry akcji wyszedł drętwy FPS o którym dzisiaj słuch zaginął. Za to DA II kompletnie zcasualizował (nie ogarniam tego słowa;) serie spłycając ją do prostej nawalanki jadącej na renomie poprzedniczki.

Niestety filmowo nie było już tak wesoło. W kinie pojawiałem się naprawdę rzadko i to tylko dlatego, że nie miałem na co się wybrać. Jedynym dobrym filmem pojawiającym się w mojej pamięci jest Sala Samobójców. Choć w pewnych momentach twórcy nieco przesadzili, to i tak byłem bardzo miło zaskoczony. Była jeszcze ostatnia część Harrego Pottera. Filmowy HP się zakończył, a Insygnia Śmierci były nawet niezłym filmem spajającym wszystkie niedokończone wątki. Jednak do oceny bardzo dobrej niestety trochę mu brakuje. Podsumowywując ten rok był bardzo słaby i oby następny okazał się o wiele bardziej obiecującym. Inaczej miejskie kino długo mnie w swoich salach nie zobaczy:P.

Natomiast książkowo poczyniłem pewien progres. Nareszcie zaliczyłem pierwsze trzy części Wiedźmina do których zbierałem się dobrych parę lat. Sapkowski jest naprawdę świetnym pisarzem fantasy i chyba jako pierwszy wyniósł ten gatunek w Polsce na tak wysoki poziom. Kolejne cztery nie celowo zostawiłem sobie na 2012 r, dlatego muszę się spiąć i zdążyć do kolejnego podsumowującego wpisu, żeby zdać nową relacją:). Odkryciem była seria Metro 2033, którą z całego serca polecam i nie mogę doczekać się kolejnych części z tego niezwykłego uniwersum.

Ten rok zaliczam do udanych. Przeżyłem dużo radosnych chwil z przyjaciółmi i rodziną, wreszcie zmieniłem miejsce zamieszkania. Zabrałem się poważniej za tego oto bloga i myślę, że pisanie kolejnych wpisów sprawia mi coraz większą frajdę .Do tego obyłem się bez poważniejszych wpadek co uważam za spory sukces:>. Życze Wam i sobie, aby kolejne 12 miesięcy było jeszcze lepsze, a przynajmniej tak dobre jak te poprzednie.


Poradnik kinowy – grudzień

Masz problem z wybraniem dobrego filmu nie będącego kolejną przewidywalną komedią romantyczną? Jeżeli tak, to zapraszam do przeczytania pierwszego wpisu z cyklu „Poradnik kinowy”. Choć ten miesiąc nie będzie obfitował w zbyt głośne tytuły, nie przekreśla to szansy na dobrą zabawę w kinowej atmosferze.

Thing (Coś)

Zaczynamy od tytułu znanego każdemu fanu kina grozy.  Po 29 latach kultowe dzieło doczekało się swojego następcy. W bazie położonej na Antarktydzie grupa naukowców znajduje gigantyczny pojazd kosmiczny światowej sławy naukowiec  próbuje przypisać sobie znalezisko. Jednak kryje ono w sobie tajemniczego pasażera zdolnego przybierać ludzkie kształty i podszywać się pod mieszkańców bazy. Badacze rozpoczynają walkę o przetrwanie. „Coś” tworzą osoby zaangażowane w „Oszukać przeznaczenie 5” i „Świt żywych trupów”. Miejmy nadzieję, że film utrzyma poziom pierwszego z wymienionych tytułów, który bardzo mi się spodobał. Martwi mnie tylko mało znana obsada aktorska, jednak w tego typu filmach nie jest to dużym minusem. Czy warto było czekać ponad 30 lat dowiemy się 16 grudnia. Tutaj do obejrzenia polski trailer: klik

Mission Impossible: Ghost Protocol

Czwarta część z serii będącej prawdziwym startem w karierze aktorskiej Toma Cruise.  Tym razem Ethan Hunt zostaje oskarżony o atak terrorystyczny na Kreml. Pozostawiony sam sobie agent musi znaleźć sposób na przywrócenie dobrego imienia agencji i zapobiegnięcie kolejnym atakom. Pierwsza część z cyklu była naprawdę świetna i do dziś można oglądać ją bez zażenowania. Druga wybrała kierunek efekciarstwa i bajerów. Jednak najbardziej zawiodłem się trójką. Tak bezpłciowego i nudnego filmu akcji chyba nigdy nie oglądałem. Miejmy nadzieję, że IV nie będzie tylko wyłudzaniem kasy od widzów i pokaże nowe oblicze serii. Trailer do obejrzenia tu: klik

Wyścig z czasem (In time)

Justin Timberlake i Amanda Seyfried (pani z „Mamma mia”) walczą o Zycie, a dokładniej o czas. W niedalekiej przyszłości czas jest najważniejszą wartością i aby przeżyć do następnego dnia trzeba sobie na niego zarobić. Pewnego dnia Will Salas otrzymuje od bogatego nieznajomego zapas tysiąca lat życia. Po transakcji zmęczony życiem dobroczyńca popełnia samobójstwo. Nasz szczęściasz Will zostaje oskarżony o zabójstwo i ucieka przed policją z piękną zakładniczką. Ciekawa koncepcja z nieciekawym rozwiązaniem. Z poruszonego problemu twórcy stworzyli płytki film rozrywkowy. Do tego pozbawiony ważniejszych momentów i z brakami efektów specjalnych. Jednak miesiącu posuchy można zrobić wyjątek i pogapić się trochę na niczego sobie Amandę. A jak kto woli Justina:P. A i podobno jest to dobry film na spotkanie z dziewczyną:). Trailer: klik